Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
104 posty 1 komentarz

Życie Społeczne

Mateusz Ciborowski - Obserwuję świat i chciałbym by był lepszy

Czy tylko Ci, co są bez winy rzucają kamieniami w "HGW"

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W naszym interesie jest by rządzący wybrnęli z problemu reprywatyzacyjnego w imieniu nas wszystkich jak najlepiej i co za tym idzie z najmniejszym uszczerbkiem dla kasy państwowej jednak z poszanowaniem praw byłych właścicieli i ich spadkobierców.

 

 

Od kilku tygodni rozbrzmiewa lament nad działką pod adresem przedwojennym Chmielna 70 znajdującej się w pobliżu Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Obecnie teren wart jest jakieś 160 milionów złotych.

Na mocy tak zwanego dekretu Bieruta dokonano uwłaszczenia – zabrania terenów ich przed wojennym właścicielom. Po 1989 roku dawni właściciele lub raczej ich spadkobiercy zaczęli ubiegać się o zwrot nieprawnie ich zdaniem zajętych terenów. Za czasów rządów Gronkiewicz-Waltz zwrócono działkę pod wspomnianym adresem Chmielna, 70 podczas gdy ministerstwo Skarbu informowało już wcześniej, że roszczenia właścicieli tej działki zostały zaspokojone.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że wśród zwracanych dawnym właścicielom terenów była kamienica oddana mężowi Pani Prezydent.

W Warszawie mówi się o tak zwanej dzikiej prywatyzacji. Oddaje się chaotycznie nie wiadomo często, komu i na jakiej podstawie i dla czego akurat te a nie inne tereny.

Należy podkreślić, że po 1989 roku nie wprowadzono ustawy reprywatyzacyjnej a jedną z takich ustaw zawetował prezydent Aleksander Kwaśniewski za czasów rządów Jerzego Buzka.

Musimy w tej jakże trudnej sytuacji wyważyć prawo dawnych właścicieli, którym bezprawnie zabrano ich własność. Nie można oddać też dzisiaj po 70 latach im terenów, na których wszyscy budowaliśmy na przykład szkoły, parki czy place zabaw. Najlepszą formą zaspokojenia ich roszczeń była by gratyfikacja finansowa. Wiadomo, że musi ona być rozłożona w czasie, bo natychmiastowego zwrotu nie wytrzyma skarb państwa. Być może wiele lat temu – w latach 90-tych pieniądze pozyskane z prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych można było przeznaczyć na reprywatyzację.

Jeżeli dziś oskarżamy Prezydent Warszawy to oczywiste jest to, że ma ona wiele za uszami tak w sprawie Chmielnej 70 jak i w sprawie innych terenów to winę ogólnie za taki stan dzikiej reprywatyzacji ponosi cała klasa polityczna, łącznie z byłym prezydentem Warszawy Lechem Kaczyńskim, o którym w całej układance warszawskiej niejako się zapomina.

Bez względu na to, jaki będzie dalszy los Gronkiewicz-Waltz, działki przy Chmielnej 70 to bez globalnego załatwienia tej sprawy jedną porządną ustawą reprywatyzacyjną ciągle będą pojawiały się tego typu sprawy będące niejednokrotnie nadużyciami.

Bez względu, w jaki sposób nie zostanie załatwiona sprawa zwrotu terenów zagrabionych dekretem Bieruta to zapłacimy za nią my wszyscy podatnicy, bo to z naszych pieniędzy zostaną zaspokojone roszczenia spadkobierców byłych właścicieli.

W naszym interesie jest by rządzący wybrnęli z problemu reprywatyzacyjnego w imieniu nas wszystkich jak najlepiej i co za tym idzie z najmniejszym uszczerbkiem dla kasy państwowej jednak z poszanowaniem praw byłych właścicieli i ich spadkobierców.

KOMENTARZE

  • można przeprowadzić reprywatyzację ....
    tylko
    - dobry projekt musi przygotowywać ktoś inteligentny, nie kompletny idiota... to raz...
    - dlaczego narodowi nie oddać w naturze analogiczny teren, no lasów byśmy nie wycinali, można zwolnić klienta z podatków części podatków... no ale nie może być tak, że nie oddaje się nic albo śladowe ilości, które nie odpowiadają nawet odsetkom od kwoty.... działki w warszawie procentują, można spokojnie oddać odległe nawet okolice warszawy, tylko z dojazdem, będzie to analogiczne we współczesnym świecie .... oddawanie całych budynków jest było i będzie prostym złodziejstwem, bo nie liczy się odbudowanego budynku, często remontowanego pod "reprywatyzację" zapewne...
    -oddanie własności jest wprost obowiązkiem chrześcijańskim...
    - wszyscy patrzą że nie można oddawać, bo to ich będzie kosztować... co was to będzie kosztować, jak klient dostanie zamienny teren? Najwyżej wasi sąsiedzi się wzbogacą, a to chyba nie jest tak źle...
    oddać można było złodziejom spod znaku kościoła, jak nie ma komu zabrać to zabrać kościołowi - złodziejowi to, co ukradli.... krzyżacy...
    Są tysięczne sposoby wynagrodzenia strat obywatelowi, jeden skandaliczny uchwalił katolicki parlament po -psl: to co ukradli to oddajemy 20 procent tego i bujaj się obywatelu frajerze.... to jesteście czy katolicy czy złodzieje, zdecydujcie się... albo jedno i drugie razem... piekło jest w was, katolicy.. na to wygląda... kradną mordują rabują akurat tyle, aby znowu stracić katolicki kraj..... ludzie tu są w biedzie, każda opcja dofinansowania zwrotu utraconych ziem rekompensat za domy .... jest dobra... złe jest natomiast odkładanie w czasie - ludzie powyjeżdżają i tyle będzie z tego.... i będą rzucać przekleństwa pod adresem tego nędznego i podłego ale za to katolickiego kraju. Jak 3 mln osób będzie temu państwu życzyć jak najgorzej, to może to się spełni... Możecie nie oddawać... w swoim czasie i tak zapłacicie, najwyżej zostaniemy żydami ;-) hahaha.... żart...
  • @
    Zwrot (gorsze często) / odszkodowanie MUSIAŁOBY uwzględniać stan danej nieruchomości / terenu PO wojnie, a w przypadku terenu, również PRZED wojną.

    Dlaczego?
    Jeśli ma być UCZCIWIE, to trzeba uwzględnić WARTOŚĆ wniesioną (przez państwo, ludzi, firmy) już PO wojnie.
    Widziałem zdjęcia Warszawy... morze gruzów.
    W innych rejonach Polski było na pewno inaczej.
    Więc czasem budynek ocalał (ale był przez lata remontowany!), a czasem było to zwałowisko cegieł.

    ORAZ w jakimś sensie "względną lokalizację" terenu PRZED wojną, w przypadku ziemi. Na przykładzie nieszczęsnej "Chmielnej 70":
    - dzisiaj jest to działka (pusta) w najściślejszym centrum, przy ciągu komunikacyjnym.
    - a JAK to było przed wojną? Jakie było skomunikowanie tej działki? Jaka wartość względem działek np kilka km dalej? Itp.
    "Atrakcyjność lokalizacji".

    Oddanie np odnowionego / w miarę nowego budynku POWOJENNEGO, w sytuacji, jeśli poprzedni został w trakcie wojny zniszczony, to GRABIEŻ PODATNIKÓW!
    W takiej sytuacji dawny właściciel / spadkobiercy powinien mieć prawo do odszkodowania za TEREN, LUB musiał zwrócić koszta poniesione po wojnie, tym, którzy je ponieśli i WTEDY otrzymać budynek + teren.

    WYRÓWNANIE krzywdy, TAK,
    BEZPODSTAWNE wzbogacenie, NIE!
  • bufetowa ma taki życiowy zakalec
    że sama by najchętniej w siebie rzuciła czerstwym pierogiem, byle się uwiarygodnić, tak jak to robi jewkonowicz, gazwyb nowoczesna.po i inne hartmany. Problem jej w tym że sanhedryn postawił na niej kreskę mimo że dzielnie pozyskiwała mienie 'żydowskie' na ręce swoje (żydowskie) oraz myto z Warszawiaków
  • @laurentp 23:19:30
    Dodam, że większość tych majątków była zadłużona, zajęte hipoteki, a księgi hipoteczne poginęły(także te ocalałe) lub się spaliły podczas wojny. Co do reszty pełna zgoda.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031